Bogactwo flory i fauny Słowińskiego Parku Narodowego koło Rowów

Rowy to wieś usytuowana w województwie pomorskim. Leży ona u ujścia rzeki Łupawy. Zamieszkuje ją około czterystu osób oraz turyści nocujący w kwaterach podczas urlopowego sezonu: http://meteor-turystyka.pl/noclegi,rowy,0.html. Jest to miejscowość położona wśród lasów sosnowych. Jeśli chodzi o zabytki to z pewnością warto zobaczyć kościół pod wezwaniem Apostołów Piotra i Pawła wybudowany w stylu neoromańskim z granitowego kamienia. Powstał on w latach 1844–1849. Innym obiektem, który zasługuje na chwilę uwagi jest wzgórze cmentarne, które pełni funkcję cmentarza parafialnego.

Warto także zajrzeć do Słowińskiego Parku Narodowego. W Słowińskim Parku Narodowym występuje duże bogactwo flory. Wśród fauny natomiast przeważają ptaki. Występuje ich tu około 260 gatunków przy czym 170 wyprowadza lęgi, zaś pozostałe zimują lub pojawiają się tylko w czasie przelotów. W czasie wiosny i jesieni przelatują przez te tereny gatunki z północy, zaś niektóre z nich również zimują. Obserwuje się takie ptaki jak biegus rdzawy, bataliony, mewy srebrzyste, kuliki wielkie, krwawodzioby, ohary, bekasy kszyki, gęsi gęgawe, głowienki i żurawie. W lasach Słowińskiego Parku Narodowego można spotkać orła przedniego, rybołowa, a także różne gatunki sów – między innymi puchacza i włochatkę. Spośród szponiastych można tutaj wyróżnić orlika krzykliwego, błotniaki oraz kanię rudą.

Na obszarze parku żyje także wiele owadów na czele z rzadkimi motylami, chrząszczami i skoczogonkami. Spośród owadów chronionych można wyróżnić na przykład pływaka lapońskiego, kozioroga bukowca, tęcznika mniejszego oraz pachnicę dębową. Z płazów można tu znaleźć wiele ropuch oraz żab. Występują gatunki takie jak ropucha szara, ropucha paskówka, żaba trawna, żaba moczarowa, żaba wodna, żaba jeziorkowa, żaba śmieszka, grzebiuszka ziemna, traszka grzebieniasta oraz traszka zwyczajna. Wśród gadów można wyróżnić jaszczurkę zwinkę, jaszczurkę żyworodną, padalca zwyczajnego, zaskrońca zwyczajnego i żmiję zygzakowatą. Występują tu również ssaki znajdujące się w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt, a są nimi rzęsorek mniejszy, mroczak posrebrzany, borowiec wielki, mopek zachodni, morświn i foka szara. Rowy to bardzo dobrze znany ośrodek wakacyjny na polskim wybrzeżu. W miejscowości znajduje się szeroka i czysta plaża z dwoma strzeżonymi kąpieliskami. Przez wieś przepływa rzeka Łupawa, która wypływa z jeziora Nowa Wieś. W Rowach znajduje się również jezioro przybrzeżne – Gardno.

Sporty zimowe w okolicach Białego Dunajca

Biały Dunajec jest miejscowością położoną na Podhalu, niedaleko Poronina oraz Zakopanego. Jest to malownicze miejsce, które każdego roku przyciąga wielu turystów. Przyjeżdżają oni tu, by odpocząć w miłej atmosferze w góralskich chatach oraz by pozwiedzać okolicę. W Białym Dunajcu oraz jego okolicach na turystów czekają nie tylko liczne atrakcje turystyczne, ale także świetna baza noclegowa. Miejsca do spania zarezerwujemy tu w różnych zakresach cenowych oraz standardach. By wybrać odpowiednie dla siebie miejsce, można wykorzystać internetową wyszukiwarkę. Po wpisaniu hasła: "meteor Biały Dunajec" możemy wybierać między różnymi pensjonatami i kwaterami.

W okolicach Białego Dunajca znajduje się kilka wyciągów narciarskich, więc warto się tutaj pojawić także zimą. W pobliskim Gliczarowie Dolnym działa ośrodek narciarski Sami Swoi, gdzie znajdują się trzy trasy zjazdowe, w tym dwie dla bardziej zaawansowanych i jedna dla początkujących narciarzy oraz snowboardzistów. Znajdziemy tu także jeden wyciąg orczykowy, szkółkę narciarską oraz kilka lokali gastronomicznych. Trasy zjazdowe są tutaj oczywiście ratrakowane, naśnieżane w razie potrzeb, a po zmroku sztuczne oświetlenie pozwala nam na szaleństwa na stoku jeszcze przez długie godziny.

Całkiem niedaleko, bo w Gliczarowie Górnym, działa drugi ośrodek narciarski – U Steni. Tutaj działają trzy wyciągi orczykowe, których długość przekracza łącznie kilometr. Ciekawostką jest najkrótszy wyciąg, o długości 100 metrów, który przystosowany został dla najmłodszych. Kawałek trasy jest tutaj specjalnie zabezpieczony, by nikomu nie stała się krzywda. Nad dziećmi czuwają także profesjonalni instruktorzy.

Natomiast w samym Białym Dunajcu pozjeżdżać na nartach możemy na stoku Toko-Land. Trasa zjazdowa ma tu kilometr długości, a na górę możemy się dostać wyciągiem orczykowym. Tak jak i w poprzednich przypadkach, tak i tutaj trasy są oświetlane i ratrakowane. Na dole skorzystać możemy z usług profesjonalnych instruktorów narciarstwa albo zjeść coś w którymś z obiektów gastronomicznych. Działa tu również wypożyczalnia sprzętu. Co ciekawe, na stoku zamontowano tu również głośniki, co pozwala nam zjeżdżać przy muzyce. W Białym Dunajcu wyznaczona została także trasa do narciarstwa biegowego. Znajdziemy tu także halę sportową oraz Termy Podhalańskie, gdzie możemy się udać, gdy na stoku zrobi się dla nas za zimno.

Odrobina adrenaliny w Krynicy-Zdroju

Dla tradycjonalistów wypad w góry to wędrówki górskimi szlakami oraz zdobywanie szczytów i wierchów, posiłki w schroniskach PTTK i obcowanie z przyrodą. Coraz częściej jednak największe ośrodki rozbudowują swoje oferty, tak aby przyciągnąć jak największą liczbę turystów. Poza wyciągami narciarskimi i nartostradami, w górach można spotkać infrastrukturę do uprawiania różnego rodzaju sportów i aktywności fizycznej. Dla wielu osób wypad w góry to już nie tylko kwestia spędzania czasu w samych górach, ale dobrej zabawy w kurorcie.

Krynica-Zdrój to jeden z najlepszych górskich kurortów w Polsce. W sezonie zimowym amatorzy biegłego szaleństwa zjeżdżają tu, aby uprawiać narciarstwo i snowboard na tutejszych stokach. Także miłośnicy biegów na nartach i narciarstwa terenowego nie będą zawiedzeni tutejszymi warunkami i trasami. Jednak w czasie wolnym od jazdy na stokach, turyści korzystają z wielu atrakcji, jakie oferuje miasto.

Jedną z pozasportowych atrakcji Krynicy jest kolej linowo-terenowa na Górę Parkową. W okolicach górnej stacji znajdują się „Rajskie Ślizgawki”, które są wielką atrakcją dla dzieci i nie tylko. Ci, którzy lubią trochę ekstremalnych doznań i adrenaliny, mogą wybrać się na całoroczną sankostradę, aby przejechać się rozpędzonym wagonikiem po specjalnie przygotowanym torze. Liczne zakręty i ostre spady powodują, że wagonik może osiągnąć naprawdę sporą prędkość. Cały tor ma długość około 1 km. Jeśli tego będzie mało, można wybrać się do Krynickiego Parku Linowego, który leży w pobliżu stacji narciarskiej na Jaworzynie Krynickiej. Platformy zawieszone na drzewach oddzielone różnymi przeszkodami to niezła rozrywka nie tylko dla dzieci, ale i dorosłych. Znajduje się tu pięć tras o różnym stopniu trudności. Poza tym w parku znajduje się mini plac zabaw, trampoliny i ściana wspinaczkowa. Jeśli powyższe atrakcje nie dostarczą wystarczającej ilości mocnych wrażeń, można udać się do „Farbryki Endorfiny” – areny paintballowej. Leśny klimat tego toru zmagań dostarczy wielu niezapomnianych chwil.

Każdy, komu podoba się oferta Krynicy-Zdrój, powinien poszukać noclegów w pierwszym wolnym terminie (http://meteor-turystyka.pl/noclegi,krynica-zdroj,0.html). To doskonałe miejsce na weekendowy wypad lub na długi urlop. Doskonała baza noclegowa nie powinna stanowić problemu przy rezerwacji.

Królewskie miasto Mazowsza – Płock

Podróżując po naszej pięknej ojczyźnie, nie możemy zapomnieć o malowniczym Płocku. Miasto mieszczące się w województwie mazowieckim jest często omijane przez turystów. Sądzą, że nie ma w nim nic ciekawego, lecz są w wielkim błędzie, ponieważ jest tu wiele atrakcji, dużo miejsc do zwiedzania, a sam Płock posiada piękną historię i chętnie przyjmuje turystów, posiada ciekawy katalog miejsc noclegowych.

Dobrym przykładem na ciekawe miejsca jest molo płockie. Zbudowane jest ze stali, mierzy dokładnie 358 metrów. Jest to idealne miejsce na spacer, jeśli jesteśmy z ukochaną lub znajomymi, lecz gdy jesteśmy sami, możemy przystanąć na jakimś kawałku mola i porozmyślać nad życiem czy sprawami, które będziemy musieli załatwić po tym, jak wrócimy po pobycie w Płocku. Na molo bez żadnego problemu zmieści się wielu turystów, ponieważ jest bardzo szerokie. Ciekawostką jest to, że zbudowane jest równolegle do linii brzegowej. Takie usadowienie mola nie jest przypadkowe, konstrukcja chroni przed zjawiskami lodowymi, występującymi często w zimie. Z mola mamy cudowny widok na katedrę oraz zamek, znajdujący się na Wzgórzu Tumskim, którego nie możemy pominąć w naszym planie wycieczki.

Jeżeli po spacerze na molo zrobi nam się zimno czy po prostu będziemy chcieli napić się czegoś ciepłego, możemy wstąpić do kawiarni, znajdującej się na końcu mola. Jeśli zapragniemy dowiedzieć się czegoś ciekawego na temat miasta, możemy poznać go od strony historycznej. Niewiele osób w Polsce wie, że Płock długi okres cierpiał na niedostatek wody, ponieważ mieści się on na dosyć dużym wzgórzu. Pomimo tego, że w roku 1535 Jan Olbracht pozwolił na budowę wodociągu, to Jędrzej Święcicki wstrzymał  realizację planu i kazał mieszkańcom wnosić wodę z Wisły.

Kiedy zapragniemy rozrywki Plock nadal będzie spełniał nasze wymagania. Będąc tu powinniśmy udać się do wakeparku. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie, zarówno dziecko jak i dorosły. Park oferuje wiele świetnych atrakcji, z których musimy skorzystać. Znajduje się tam mierzący ponad 200 metrów tor do wakeboardingu. Jeśli zmęczymy się atrakcjami, park proponuje nam Chill Zone, w której możemy się napić oraz najeść na bardzo wygodnych pufach. Po tak aktywnym dniu udamy się do hotelu. Nie powinno sprawić nam problemu zarezerwowanie noclegu.

Wiżajny – mikroklimat niczym na biegunie

Wiżajny to niewątpliwie jedna z ciekawszych miejscowości położonych w północno-wschodniej Polsce. Co sprawia, że ta niewielka miejscowość jest tak wyjątkowym miejscem? Przede wszystkim, jest ona ulokowana niemalże w samym rogu Polski. Wytwarzający się tutaj mikroklimat powoduje, że to prawdziwy polski biegun zimna.

W zimie panują tutaj o wiele niższe temperatury niż ma to miejsce w innych regionach Polski. Chłodne warunki atmosferyczne mogą również trwać tutaj o wiele dłużej niż w miejscach bardziej zlokalizowanych na zachód. Nic więc dziwnego, że jest to bardzo ciekawe turystycznie miejsce. Taka aura sprzyja rozwojowi zimowej turystyki. Niewątpliwie to właśnie wtedy warto wybrać się do tego miejsca, chociaż w lecie także nie zabraknie tutaj atrakcji. Zimą jednak, w szczególności, gdy w innych miejscach w Polsce panują już dodatnie temperatury, w Wiżajnach możemy nadal rozkoszować się prawdziwie mroźną pogodą. Jest to niewątpliwie bardzo istotne szczególnie dla miłośników białego szaleństwa.

Przygotowane odpowiednio trasy dla narciarzy w okolicy sprawiają, że Wiżajny to doskonałe miejsce na przykład na wypad podczas ferii zimowych czy w przerwie pomiędzy Świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem. Dobrze wyposażona i przygotowana na przyjazd nawet wielu gości baza noclegowa w Wiżajnach to kolejny powód, dla którego naprawdę warto wybrać się w te okolice. Niewątpliwie noclegi (w sieci: meteor-turystyka.pl) to bardzo ciekawa propozycja szczególnie dla turystów przybywających z dużych miast. Tak bliski kontakt z naturą, jakiego możemy doświadczyć w tych okolicach sprawia, że wybór tej miejscowości jako cel swojej podróży zarówno zimą, jak i podczas lata jest naprawdę uzasadniony. Warunki atmosferyczne powodują, że warto wybrać się w te okolice nawet ze względu na to, żeby zobaczyć, jak różni się ten region od pozostałych części naszego kraju.

Wiżajny to wyjątkowe miejsce również dlatego, że niejednokrotnie wieją w tych okolicach bardzo silne wiatry. Pozwala to na rozwój odnawialnych źródeł energii, ale może także stanowić atrakcję turystyczną. Nic więc dziwnego, że chociaż jest to naprawdę niewielka miejscowość, jest ona bardzo atrakcyjna dla turystów i z roku na rok przyjeżdża tutaj coraz więcej osób pragnących odpocząć na łonie natury zarówno zimą, jak i podczas upalnego lata, które w tych regionach jest trochę mniej uciążliwe.

Rybackie chaty i inne zabytki Chałup

Czy zastanawiacie się nad tym, czy rezerwując noclegi w Chałupach, rzeczywiście macie niebywałą szansę do tego, żeby zobaczyć z czego słynie ten kurort? Rzeczywiście kiedyś ta wioska była nieodłączną częścią Władysławowa, więc mamy jak najbardziej prawo do tego, żeby poszukiwać tutaj zabytków, które można byłoby z powodzeniem zwiedzać. Baza noclegowa [http://meteor-turystyka.pl/noclegi,chalupy,0.html/] w czasie sezonu wakacyjnego jest niesamowicie oblegana przez turystów z całej Polski. Zanim jednak przejdziemy do skutecznego poszukiwania w Chałupach ciekawych zabytków, należy mieć świadomość, że ta niewielka wioska znajduje się w obszarze zaliczanym do Mierzei Helskiej. W związku z tym przejeżdżanie, a nawet przechodzenie z kurortu do kurortu odbywa się niezwykle płynnie, często nawet nie zwracamy uwagi na kolejne tablice, informujące o nowych miejscowościach.

W Chałupach pierwszymi ciekawymi zabytkami są tutejsze chaty rybackie. Większość z nich pochodzi z XIX wieku, a także z przełomu XIX oraz XX wieku. W ten sposób można dokładnie przyjrzeć się, w jakich warunkach dokładnie mieszkali ludzie przed prawie dwoma wiekami. Dalszych zabytków w Chałupach już się nie doszukamy. Chyba, że uda nam się natrafić na regaty kaszubskich łodzi rybackich. Dzięki temu będziemy mieli niepowtarzalną okazję do tego, by faktycznie zobaczyć, na jakich łodziach pływali jedni z najstarszych osadników tej wioski. Kolejnych zabytków jednak możemy się doszukiwać na terenie Władysławowa, który znajduje się na zachód od Chałup bądź też w Kuźnicy, mieszczącej się w przeciwnym kierunku, czyli jadąc jeszcze bliżej Helu.

Już wjeżdżając do samego Władysławowa możemy napotkać na zabytkową kapliczkę, która wyróżnia się tym, że posiada dzwon. Została ona wybudowana na samym początku XX wieku przez samych mieszkańców Władysławowa. Natomiast dzwon pełnił funkcję alarmującą o różnych ważnych wydarzeniach. Kolejnym takim zabytkiem, który warto zobaczyć, jest tutejsza wieża ciśnień. Liczy się, że została ona wybudowana w 1930 roku i do dziś zachowała się w wyśmienitym stanie. Natomiast jeśli wybierzemy się nieco w głąb lądu, a dokładniej wzdłuż zatoki Puckiej do Swarzewa, będziemy mieli okazję podziwiać neogotycki kościół Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Teraz już widzimy, że zabytków dookoła nam nie brakuje.

Okolice Białogóry i Dom Rybaka

Białogóra jest naprawdę ciekawym miejscem do spędzenia czasu z rodziną nad morzem. Szerokie, piaszczyste plaże tuż nad brzegiem Bałtyku są najwspanialszym miejscem do spędzenia letniego lub jesiennego wypoczynku. Można chodzić na spacery, relaksować się w morskiej wodzie lub odpoczywać w towarzystwie leśnych kniei.

Mieszkając w zatłoczonym i głośnym mieście, potrafimy docenić wolno płynący czas oraz kojący szum morskich fal Bałtyku. Mieszkańcy dużych miast są zafascynowani bliskością sosnowego lasu, otaczających leśnych dźwięków oraz przyjaźnie nastawionych ludzi, którzy wynajmują tu noclegi we własnych domach (do sprawdzenia Białogóra na Meteorze). Nadmorskie miejscowości są obecnie idealnym miejscem do spędzenia kilku dni lub tygodni w spokojnym miejscu, gdzie jednak istnieje możliwość łączenia się ze światem przez internet, telewizję i radio. Doskonale wyposażone pomieszczenia są idealnym miejscem do wypoczynku, poczytania książki, a nawet nadrobienia zaległej pracy, gdy za oknem straszy deszczowa i bura pogoda. Baza noclegowa w miejscowości sprzyja także licznym wycieczkom do okolicznych miejsc, takich jak Łeba (do zobaczenia na Wikipedii) czy Władysławowo. To ostatnie miejsce jest szczególnie warte uwagi, gdyż znajduje się tam chociażby słynny Dom Rybaka.

A czym jest ta budowla? Została ona wzniesiona w komunistycznych latach pięćdziesiątych XX w jako hotel dla rybaków. Dzisiaj już nie można tam przenocować, gdyż pełni funkcję budynku Urzędu Miasta. Mimo to z Domu Rybaka mogą skorzystać również liczni turyści, przyjeżdżający do Władysławowa. Mianowicie wewnątrz konstrukcji architektonicznej znajduje się punkt widokowy na inne miejscowości i morze. Wieża jest podzielona na tarasy – niższy ma wysokość 45 metrów n.p.m., a wyższy jest położony na wysokości 63 metrów n.p.m. Już samo wejście na wieżę i obserwacja horyzontu może dostarczyć uczestnikom wyprawy niesamowitych wrażeń oraz doświadczeń, zapierających dech w piersiach. A chyba właśnie o tego typu wspomnienia chodzi w wartych przeżycia, niezapomnianych wakacjach.

Zakochać się w polskim morzu może niemal każdy, niezależnie od miejsca zamieszkania, wieku, płci. Wystarczy tylko kilka dni spędzonych w wyjątkowym miejscu, gdzie zapomnimy o wszelkich problemach dnia codziennego. A tych jest na tyle dużo, że warto raz na jakiś czas po prostu odciąć się od nich.

Czas poznać uroki Suwalszczyzny

Suwalszczyzna to bardzo piękny region Polski, promowany jako baśniowa kraina – i nic w tym dziwnego, gdyż można tutaj całkowicie oderwać się od rzeczywistości. Bogactwo flory i fauny, klimatyczne miasteczka i wsie, niesamowite zabytki i historie dziejów sprawiają, że cała Suwalszczyzna może być ogromną inspiracją dla filmowców specjalizujących się w fantasy. Punktem wyjścia takowego scenariusza mogliby być Jaćwingowie, którzy zamieszkiwali na Suwalszczyźnie od IV wieku p. n.e. Lud ten był spokrewniony z Prusami i Litwinami, a jego cechą charakterystyczną była waleczność, przy czym niektóre źródła wyraźnie wskazują, że był to lud wojowników, którzy nie potrafili spokojnie usiedzieć na miejscu, toczyli nieustanne wojny dla sławy, chcąc by w ten sposób pamiętali o nich ich potomkowie.

Jaćwież była ostatnią enklawą pogaństwa – najprawdopodobniej to spowodowało, że nie udało się wejść w układ z Krzyżakami. To właśnie rycerzom Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie przypisuje się eksterminację Jaćwingów w XIII wieku. Czasem można napotkać na zapis, że ostatni przedstawiciele tego ludu wymarli w XVI wieku. Współcześnie Jaćwingowie są na turystycznej fali – dzięki temu pamięć o nich nie zaginie. Po ich istnieniu zostały stare cmentarzyska, ale są i wsie, które historycznie były zamieszkiwane przez Jaćwingów, chociażby Jatwieź Duża.

Jeden dzień to za mało na poznawanie Suwalszczyzny, jest ona bardzo atrakcyjna dla wypoczynku całorocznego – nie ma tutaj sezonowości typowej dla kurortów nadmorskich, dzięki czemu region można odkrywać o różnych porach roku. Suwalszczyzna to nie tylko szansa na udane dłuższe wakacje, ale i turystyka weekendowa. Nie można się tutaj nudzić, gdyż za każdym razem można jechać w zupełnie inne miejsce. Godzinami przemieszczać się po Parkach Krajobrazowych i Rezerwatach Przyrody. Można zwiedzać też zabytki w miastach takich jak Suwałki, Augustów czy Sejny. Region jest bogaty w arcydzieła sztuki sakralnej, przy czym dotyczy to różnych wyznań – Suwalszczyzna to kraina wielokulturowa. Lokalna baza noclegowa (➧http://meteor-turystyka.pl/noclegi,suwalszczyzna,58.html) jest bardzo dobrze zorganizowana i gościnna. Atrakcją są dania kuchni regionalnej, których nie uświadczy się w innych miejscach Polski. Warto skosztować tych przysmaków – będzie się za nimi tęsknić po powrocie do domu.

Sen o Bieszczadach

Trudno tak naprawdę określić, kiedy kończy się, a kiedy zaczyna się sezon urlopowy w Ustrzykach Dolnych. Ze względu na to, że miasteczko jest przepięknie położone w Bieszczadach (online), tak naprawdę zawsze jest tu wielu sympatycznych ludzi, którzy przyjeżdżają tu się relaksować. Łatwo można sobie wyobrazić przyjeżdżających w te okolice narciarzy, którzy mają tu znakomite warunki do tego, aby zjeżdżać z większych lub mniejszych skoczni. Nie brakuje też osób, które zarówno zaczynają swoje wyczyny ze śniegiem, jak też są znakomicie doświadczeni w tej dziedzinie. Mają oni do dyspozycji wiele punktów gastronomicznych w centrum miasta, w których to po ciężkim dniu, tak pełnym szczęścia i endorfin, mogą zrelaksować się i zakosztować specjałów regionalnej kuchni. Szczególnie słynną potrawą jest ta, która stanowi połączenie kaszy wraz z mięsem mielonym. Jest to typowa kuchnia dla regionu.

Warto również wybrać się na miejscowy basen, gdzie dla turystów nie lada atrakcją są nie tylko tory pływackie, lecz również bicze wodne, masaże wodne oraz korty tenisowe. Kiedy tylko zaczyna się wiosna, do Ustrzyk Dolnych przyjeżdżają miłośnicy maratonów. Miejscowość jest słynna z różnych imprez organizowanych dla biegaczy oraz osób, które lubią jeździć na rowerach. W ten pełen słońca i radości czas, kiedy wszystko budzi się do życia tereny, które zimą były przeznaczone dla narciarzy, już wczesną wiosną są zajmowane przez osoby, które ćwiczą tutaj, przygotowują się do maratonu i ten stan rzeczy trwa tak naprawdę do późnej jesieni, kiedy Bieszczady skąpane są w złotych liściach. Na terenie miasta znajduje się wiele cennych zabytków, które wskazują na różnorodność kulturową.

Bieszczady ukształtowały różne religie. Zwiedzić tu można synagogi, cerkwie oraz kościoły. Warto również wybrać się tu latem, gdzie do Soliny jest zaledwie 10 km. Taka odległość to błahostka dla mistrzów biegania, czy jazdy na rowerze. Ustrzyki Dolne to znakomita możliwość obejrzenia całej dzikości Bieszczad, które znajdują się pod ochroną prawną. To pełne krajobrazów miejsca, gdzie dzika przyroda potrafi zadziwić oraz zachwycić człowieka. Warto wziąć pod uwagę możliwości przenocowania w Ustrzykach Dolnych (online). Kiedy zdecydujemy się na przyjazd, koniecznie powinniśmy wcześniej zrobić rezerwację.

Zabytki Rzeszowa

Jest stolicą województwa podkarpackiego. Prężnie rozwijającym się turystycznie miastem z odnowionymi zabytkami, pięknymi zamkami i wieloma atrakcjami turystycznymi. Znajduje się tu również rozwinięta baza noclegowa. Mowa oczywiście o Rzeszowie – mieście, które obowiązkowo powinien odwiedzić każdy miłośnik zabytkowych budynków i przepięknej architektury, choćby ze względu na piękny Zamek, mieszczący się w tym mieście. Warto zatrzymać się tu na dłużej, gdyż miasto oferuje atrakcyjne noclegi. Rzeszów zaprasza wszystkich turystów, którzy chcą poznać jego atrakcje.

Ratusz

Centralnym punktem miasta jest rynek wraz z ratuszem i studnią z XVII wieku. Najokazalszą budowlą na rynku jest właśnie ratusz z końca XVI wieku. Został on zbudowany przez Mikołaja Spytka Ligęzę. Dzisiejszy wygląd uzyskał po modernizacjach przeprowadzonych pod koniec XIX wieku. W ratuszu znajduje się siedziba Urzędu Miasta, a także znajduje się tutaj sala, gdzie obraduje Rada Miasta. Sam budynek swym wyglądem cieszy oczy mieszkańców i turystów, zwłaszcza wieczorami, gdy jest podświetlany.

Dziesięć metrów pod rynkiem

Dawny Rzeszów był położony na skrzyżowaniu wielu szlaków handlowych. Mieszkańcy miasta w ciągu wieków bogacili się na handlu. W mieście były organizowane liczne jarmarki, co skłoniło mieszczan do budowy podziemnych piwnic pod rynkiem, które służyły składowaniu różnych towarów. Początkowo budowano pod kamienicami, a później pod całym rynkiem. Podziemna budowla miała trzy poziomy, a najgłębsze piwnice znajdowały się dziesięć metrów pod ziemią. Dla wzmocnienia obmurowywano ściany cegłą i podpierano drewnianymi konstrukcjami. W piwnicach na najwyższej kondygnacji urządzano sklepy. W XX wieku piwnice zaczęły być podmywane przez nieszczelne, miejskie sieci kanalizacyjne i wodne, w wyniku czego zaczęły się tworzyć niebezpieczne zapadliska. Rozpoczęto prace ratownicze, które są kontynuowane do dziś. Część piwnic i korytarzy jest udostępniona turystom i nosi nazwę Podziemna Trasa Turystyczna.

Dawny Konwent Pijarów

Konwent obejmował szkołę, kościół i klasztor. Kościół i klasztor powstał w XVII wieku z inicjatywy Zofii Pudencjany – księżnej Ostrogskiej-Zasławskiej. Była ona córką Mikołaja Spytka Ligęzy. Szkoła została w XVIII wieku wzniesiona przez fundację książąt Lubomirskich. Podczas budowy szkoły częściowo przebudowano również kościół i klasztor. Obecnie w szkole znajduje się liceum ogólnokształcące, a na terenie klasztoru mieści się muzeum.